niedziela, 1 stycznia 2017

CYTO CYCKI

pierwszy dzień nowego roku wydaje się idealnym do czynienia planów i podejmowania postanowień, na realizację których zostaną całe 364 dni. pomimo życzeń składanych innym i sobie w okresie świątecznym, takich, żeby dobrze było, satysfakcjonująco i kochająco, nie zamierzam - zresztą, jak w latach poprzednich, postanawiać czegokolwiek (prawda jest taka, że długofalowe planowanie w moim przypadku nie ma po prostu sensu). z noworocznych rzeczy, które dzisiaj zrobiłam była kąpiel z pianką oraz drugie podejście do chleba z kaszy gryczanej.

dość powszechną rzeczą praktykowaną, tym razem z końcem każdego roku, jest dokonywanie podsumowań. przyznam szczerze, że nieraz miałam zamiar zrobić coś takiego (tak, dla siebie), ale za każdym razem kończyło się na chęciach. w tym, poprawka w poprzednim roku, bardzo chciałam Wam i sobie jednocześnie jednak o czymś napisać. okołoświąteczne obowiązki okazały się dość absorbujące, więc robię to teraz.

bez zagłębiania się w całą historię, napiszę wprost: mniej więcej w połowie grudnia okazało się, że siedzi we mnie drań - guzek piersi, co samo w sobie wywołało we mnie niepokój, a biorąc pod uwagę genetyczną historię kobiet w mojej rodzinie, nieźle mnie (i nie tylko) przeraziło. co prawda, wstępne oględziny wskazywały na twór nieszkodliwy, ale sprawdzić było trzeba. bardzo szybko udało mi się umówić na biopsję za miliony monet, miałam więc nadzieję na maksymalne skrócenie czasu niepewności. okazuje się jednak, że służba zdrowia, bez znaczenia jakiego finansowania, wystawia Ciebie na próbę cierpliwości i czas oczekiwania nieco się przedłużył. w każdym razie, jeszcze w 2016 otrzymałam diagnozę, potwierdzającą wstępne podejrzenia. przyznam szczerze, odetchnęłam z wielką ulgą.

przejdę teraz do sedna. powyższego wyznania nie napisałam dla większej ilości odwiedzin i ewentualnych lajków. to jest mój apel do Was Dziewczyny i do Was Chłopaki. badajcie się na dole, na górze, wzdłuż i wszerz. badajcie się z głową i systematycznie, nawet za gruby hajs (smutna rzeczywistość). zachęcajcie do tego swoich bliskich i pamiętajcie o sobie. ja już wiem, że co roku oprócz na cyto, będę też chodziła na cycki. 

wszystkiego zdrowego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz